








Z perspektywy Kota...
Skoro już jesteśmy przy genialnym duecie dwóch włoskich projektantów, postanowiłam skrystalizować coś jeszcze, co mi w głowie siedzi...
"Butelkę półsłodkiego wina, wlej do garnka, dodając cynamon, goździki, trochę imbiru i skórki pomarańczy. Wszystko gotuj na delikatnym ogniu..."
To idealny przepis na grzane wino, które pić będziemy otoczeni ciepłem świec, zauroczeni chłodem za oknem. W taki właśnie świat wprowadza nas teatralna kolekcja D & G , tańszej linii Dolce & Gabbana. Smukłe, wysokie kobiety ubrane w małe sukienki z materiałów nadających się na obicia barokowych foteli, przepasane ozdobnymi sznurami służącymi zwykle do wiązania kotar, bądź zasłon. Z czerwonymi od grzanego wina ustami, dostojnie niosą na swych delikatnych ramionach futra. Wyglądają jak aktorki przesiadujące w przyteatralnej kawiarence. Na wpół jeszcze ubrane w swoje kostiumy, sącząc aromatycznego grzańca i paląc długiego papierosa odpoczywają po wieczornym spektaklu. Obserwują ostatnich pracowników teatru, którzy przedzierają się przez mgłę i szarugę... a to wszystko zaobserwował czarny kot, który pałęta się między stolikami....
Pasjonatom dobrego nastroju,
E.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz